• Poligrodzianie w „Czerwonym Mieście”

    Date: 2018.05.27 | Category: wydarzenia

    Tegoroczną Wielkanoc Poligrodzianie spędzili w słonecznym Marrakeszu, biorąc udział w pierwszej edycji festiwalu Marrakech Folklore Days pod hasłem Marrakesz świętuje kulturowe dziedzictwo świata. Rzeczywiście było co świętować. Na Festiwal zaproszono 16 grup zagranicznych m.in. z Rosji, Hiszpanii, Francji, Szwajcarii, Polski, Algierii, Senegalu.
    tym samym wydarzenie stało się największym na kontynencie Afryki kulturalnym przedsięwzięciem (ponad 500 występujących artystów). Koncert relacjonowała tamtejsza telewizja i prasa.

    Scena festiwalu była zlokalizowana w sercu miasta, którym jest Plac Jemaa El Fna. Co wieczór odbywa się tam wielki targ ze straganami restauracyjnymi, jednak możliwość spróbowania lokalnych przysmaków nie była jedyną atrakcją, która nas tam czekała. Za najciekawsze jednogłośnie uznawane było nocne życie na Placu. Na każdym kroku można było spotkać zaklinaczy węży, magików czy berberyjskich opowiadaczy legend, usiłujących zatrzymać przechodniów i zaciekawić swoją opowieścią. W hałasie, którego nie sposób uniknąć przy tak dużej ilości osób gromadzących się na placu wieczorami, można było wychwycić energiczne melodie grane przez bębniarzy. Festiwal idealnie wpisywał się w wieczorną aurę Jemaa El Fna, co umożliwiło nam bycie częścią tego niesamowitego wydarzenia. Z pewnością zostanie to na długo w pamięci każdego z nas.

    Po serii koncertów oraz paradzie przez Medynę (stara część miasta) zespół został zaproszony na kolację z Ambasadorem RP w Maroku JE Ambasadorem RP prof. dr hab. Markiem Ziółkowskim do słynnej restauracji Chez Ali. Lokalu tego nie wypada nazwać zwyczajnym, oprócz serowania lokalnych potraw, organizowane jest tam show, w którego skład wchodzą: zapierające dech w piersiach wyścigi konne, pokazy latających dywanów oraz występy taneczne. Wizytę w Chez Ali oraz tym samym cały festiwal zakończył pokaz fajerwerków.

    Po festiwalu postanowiliśmy zostać w „Czerwonym Mieście” i lepiej je poznać. Ogromne wrażenie wywarła na nas architektura miasta – piękne domy, wszystkie w tym samym kolorze i otaczająca je przepiękna roślinność. Chyba nikt z nas wyruszając do Afryki, nie spodziewał się, że zobaczy tam, aż tyle wielobarwnych ogrodów! Zwiedzanie Marrakeszu rozpoczęliśmy od Medyny, czyli starej części miasta. Odwiedziliśmy między innymi bogato zdobione grobowce, które są miejscem spoczynku dynastii Saadytów oraz luksusowy Pałac Bahia. Zobaczyliśmy również Ogród Menara, urokliwe miejsce z pięknymi ogrodami, które mimo wieloletniej historii nadal jest uwielbiane i często odwiedzane przez mieszkańców Marrakeszu. Wieczorem udaliśmy się na dobrze już znany nam Plac Jemaa El Fna, by kupić pamiątki i spróbować marokańskich przysmaków.

    Jedną z największych atrakcji, jaka czekała nas na tym wyjeździe, była wyprawa w Góry Atlas, by zobaczyć położony na wysokości ponad 1600 m n.p.m wodospad. Podczas podróży do miejsca docelowego, odwiedziliśmy kilka miejsc, w których mogliśmy między innymi spróbować jazdy na wielbłądach, zobaczyć proces wytwarzania olejku arganowego oraz przyjrzeć się dokładniej życiu w wiosce berberyjskiej. Droga na wodospad nie należała do najłatwiejszych, jednak będąc na szczycie nikt o tym nie myślał, wszyscy rozkoszowali się urokiem tego miejsca oraz niesamowitymi widokami na szczyty gór.

    Kolejny dzień przeznaczyliśmy na odwiedzenie nowej części miasta, która znacząco różniła się od Medyny. Były tam nowoczesne budynki mieszkalne, centra handlowe, jednak największe wrażenie zrobiły na nas ogrody Majorelle. Są to jedyne ogrody botaniczne w Marrakeszu, tak urokliwe, że nie zdołał się im oprzeć nawet słynny projektant Yves Saint-Laurent, którego ogrody stały się własnością. Mogliśmy przyjrzeć się tam kolekcji egzotycznych roślin z całego świata w niecodziennej dla miasta niebieskiej scenerii.

    Festiwal w Marrakeszu był niesamowitym przeżyciem, które pozostanie w naszej pamięci na bardzo długi czas! Mogliśmy poznać nowych ludzi oraz odrobinę kultury wciąż egzotycznego dla nas kontynentu – Afryki.

    Michalina Pietrzak
    Studentka Wydziału Inżynierii Zarządzania
    Politechniki Poznańskiej